Powiadomienia w telefonie

Wyłączyłem powiadomienia i żyje mi się lepiej

Smartfony. Ma je dziś prawie każdy i korzysta z ich dobrodziejstw. Jednak gdy te dobrodziejstwa zmieniają nasze nawyki i utrudniają codzienne funkcjonowanie, nasze telefony stają się przekleństwem. Wyskakujące powiadomienia, nawyk sięgania po telefon, zmniejszenie produktywności i strata cennego czasu. Dziś o tym, co dało mi wyłączenie powiadomień w telefonie i ograniczenie jego korzystania.

Nigdy nie byłem człowiekiem, który nadmiarowo korzystał ze smartfona. Jednak nawet ja, zacząłem zdawać sobie sprawę, że coś jest nie tak i używam go zbyt często. Na szczęście dosyć szybko zdałem sobie z tego sprawę. Od kilku dobrych lat mam w telefonie (i na komputerze) wyłączone prawie wszystkie powiadomienia. Prawie, bo jednak chciałbym zachować jakąś łączność ze światem. Od momentu, gdy to zrobiłem, czuję większy spokój wewnętrzny i żyje mi się po prostu lżej. Może to brzmi banalnie, ale taka jest prawda.

3 godziny dziennie przed ekranem telefonu!

Nie można powiedzieć, że powiadomienia nie są przydatne. Po to przecież są by zawiadamiać nas o ważnych sprawach. Jednak wraz z rozwojem technologii, powstawało coraz więcej aplikacji, które zaczęły serwować nam jeszcze więcej powiadomień. W dużej mierze niepotrzebnych. W moim telefonie też trochę się ich pojawiało. Facebook, Messenger, WhatApp, Instagram, powiadomienia Googla, e-mail. To tylko te podstawowe aplikacje, które pewnie większość z Was posiada. Często łapałem się na tym, że sprawdzając powiadomienia włączałem przy tej okazji na szybko Facebooka czy Instagrama. Koniec końców, z 20 sekund robiło się 3 minuty. A to należało jeszcze pomnożyć razy ilość razy, którą zerkałem na telefon. W ciągu dnia mogła uzbierać się pora ilość minut czy nawet godzin. Szukających jakichś danych na ten temat, znalazłem informację, która mówi, że ludzie spędzają przed ekranem telefonu średnio aż 3 godziny dziennie!

Niejednokrotnie zdarzało się (i nadal czasami zdarza), że sięgałem po telefon w czasie pracy. Robiłem to niby tylko na chwilę, przecież nic się nie stanie i zaraz wrócę do swoich obowiązków. Jednak mądrzy ludzie obliczyli, że człowiek potrzebuje około 15-20 minut do powrotu do pełnego skupienia. Tak więc nawet takie drobne rozkojarzenie, jak odpisanie komuś na wiadomość, może wpłynąć w perspektywie całego dnia na gorszą jakość pracy. Zmniejszy się produktywność, a wraz z nią zapał do pracy. Potem pojawi się zmęczenie i znowu będę mówić, że „mam tyle roboty i nie mam na nic czasu”.

Ile razy w ciągu dnia sprawdzasz telefon?

Portal Review.org w swoim badaniu obliczył, że 66% badanych zerka na telefon aż 160 razy dziennie. 160 razy! W większości przypadków, zerkamy na telefon, gdy pojawi się powiadomienie na ekranie lub gdy usłyszymy jego dźwięk. Jednak, aż 22% zerknięć, to zerknięcia po to, by sprawdzić czy nie pojawiły się nowe powiadomienia. Jest to więc swego rodzaju nawyk, z którego nie zdajemy sobie sprawy. Często nawet, co też mówią badania, nie pamiętamy nawet momentu w którym sięgaliśmy po telefon. Nawet ja się na tym łapię, choć staram się świadomie podchodzić do tego problemu. Badacze sugerują, że ma to związek z FOMO, czyli Fear of Missing Out. Jest to strach przed tym, że coś nas ominie. Pomyślcie, jak abstrakcyjny jest ten cały koncept. Możemy bać się utraty pracy, utraty kogoś bliskiego, operacji; bać się wysokości, pająków. Ale bać się tego, że czegoś się nie dowiemy lub dowiemy się parę godzin czy dzień później? Dziwna sprawa, prawda? Ma to oczywiście dużo głębsze podłoże. Chodzi m.in o to, że w tym czasie inne osoby mogą stać się częścią pewnej sprawy, natomiast my zostaniemy wykluczeni przez brak informacji. A nikt nie lubi być wykluczany. Ale to temat na inny artykuł.

W pewnym momencie, zorientowałem się, że smartfon trochę zaczął dyktować moje zachowania. Aplikacje i ich powiadomienia wzmagają w nas poczucie obowiązku polajkowania, zareagowania czy odpisania. Dzięki temu, że wyłączyłem większość powiadomień, to ja dyktuję co i kiedy chcę robić. To tak proste i tak logiczne… Więcej o samym mechanizmie działania social mediów dosyć dobrze opowiada film Dylemat społeczny, który polecam do oglądania na wolny wieczór.

Jak ograniczyć używanie telefonu?

Sposobów na ograniczenie korzystania z telefonu jest dużo. Od stopniowego wyłączania powiadomień, do radykalnego odcięcia się od social mediów (bo to głównie one odpowiadają za uzależnienie od smartfonów). Ja osobiście mam całkowicie wyłączone notyfikacje z programu pocztowego. Początkowo ustawiłem sobie synchronizację dwa razy dziennie, ale ostatecznie zrezygnowałem z powiadomień i sprawdzam na nie tylko wtedy kiedy potrzebuję (czasem nawet raz na kilka dni). Był nawet pewien czas, że w ogóle nie miałem aplikacji do poczty elektronicznej. Teraz, nawet jeśli sprawdzam maile w telefonie, zazwyczaj odpisuję na nie popołudniu lub wieczorem i to z komputera. Wtedy wiem, że będę miał na spokojnie czas usiąść i odpisać. Chyba, że jest to rzeczywiście pilna sprawa, wtedy chcąc nie chcąc posiłkuję się telefonem.

Jeśli chodzi o powiadomienia w aplikacjach, zostawiłem tylko te, które służą mi do bezpośredniego kontaktu z ludźmi. Mam włączone powiadomienia wiadomości z Messengera, Instagrama i WhatsAppa. Facebooka mam całkowicie wyciszonego. Rzadko zresztą korzystam z niego na telefonie. Na Instagramie podobnie. Wszystkie nowe zdjęcia, lajki, oznaczenia itd. są wyłączone. Sam dźwięk powiadomienie na Instagramie jest na szczęście bardzo delikatny i nie rozkojarza za bardzo, nawet gdy się pojawi. We wszystkich innych aplikacjach notyfikacje mam zupełnie wyłączone.

Dzięki temu zyskałem większy spokój, lepszą koncentrację i w perspektywie całego dnia na pewno więcej czasu.

Tylko i aż 1 godzina!

Na koniec jeszcze krótka historia, która może zainspiruje Was do tego samego… Na Instagramie, z którego właściwie codziennie korzystam, jest opcja liczenia czasu spędzonego w aplikacji. Ja ustawiłem sobie limit na 1 godzinę. Co wydaje mi się i tak jest długim czasem. Z Instagrama korzystam by raz na kilka razy w tygodniu wstawić post lub relację. Na co dzień przeglądam go w poszukiwaniu inspiracji fotograficznych i do kontaktu ze znajomymi. Robię to jednak zazwyczaj w tzw. międzyczasie – na przykład przed pracą, przed obiadem, czy jak mam krótką chwilę dla siebie. Prawie codziennie dostaję komunikat o przekroczeniu czasu spędzonego na Instagramie. A to aż jedna godzina! Godzina podczas której mógłbym zrobić coś bardziej produktywnego.

Wyłącz powiadomienia i odzyskaj swój czas

Słowem zakończenia. Zachęcam wszystkich do ograniczenia czasu spędzanego przed smartfonem i wyłączenia przynajmniej części powiadomień na telefonie. Dzięki temu odzyskacie chwilę spokoju, który nieświadomie został Wam skradziony przez naszą, bądź co bądź, wspaniałą technologię.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *